Granica w ogniu

W weekend 20-21 czerwca 2020 trzy Straszydła (Bart, Piter i Wiktor) uczestniczyły w scenariuszu „Granica w ogniu”  zorganizowanym przez Fundacja Pretorians niedaleko Białobrzegu na Mazowszu.

W dużym uproszczeniu gra polegała na odnalezieniu skrzyń, których lokalizacje otrzymywaliśmy średnio co godzinę i przeniesieniu ich przez granicę do wskazanego punktu odbioru. W scenariuszu uczestniczyło oprócz nas 7 ekip. Jedna z tych ekip pełniła rolę straży granicznej patrolującej umowną granicę w celu uniemożliwienia przerzutu skrzyń. Rozgrywka była oparta na założeniu każdy na każdego.

Wiktor i Bart na drodze

Gra wystartowała o godzinie 10.00 w sobotę. Otrzymaliśmy pierwsze trzy namiary na skrzynki i ruszyliśmy do tej znajdującej się najdalej od miejsca startu. Po dotarciu do wskazanej lokalizacji i krótkich poszukiwaniach odnaleźliśmy pakunek. Zerwaliśmy z punktu i wysłaliśmy do Organizatora kod w odpowiedzi, na który otrzymaliśmy lokalizację miejsca odbioru skrzynki. Ruszyliśmy na wskazane współrzędne. W okolicy punktu odbioru mieliśmy pierwszy kontakt wzrokowy z przeciwnikiem. Zakładając, że to próba zasadzki zmieniliśmy kierunek marszu i zobaczyliśmy busa pełniącego funkcję mobilnego punktu odbioru. Będąc jakieś 20-30 metrów od punktu zostaliśmy ostrzelani i wyeliminowani, tracąc tym samym skrzynkę. Kolejną próbę podjęcia skrzynki pojęliśmy około godziny 14. Wchodząc na wskazane miejsce i tym razem wpadliśmy w zasadzkę, która skończyła się dla nas powrotem do HQ, pełniącego również funkcję respa. Z uwagi na zbliżającą się burzę nie ruszyliśmy w teren i obozowaliśmy pod tarpami do 15. Ruszyliśmy wtedy przeszukać lokalizacje najbliżej HQ. Z uwagi na fakt, że były one puste postanowiliśmy poczekać na następne współrzędne skrzynek w zachodniej części terenu gry. O godzinie 17 przyszły nowe koordynaty i ruszyliśmy w północno-zachodnią część mapy w okolice zlokalizowanych na tym obszarze bunkrów.

Bart i Wiktor w krzakach.

Na miejscu odnaleźliśmy skrzynkę i ponownie ruszyliśmy w stronę granicy. Szczęście i tym razem nam nie sprzyjało, gdyż wpadliśmy w zasadzkę zorganizowaną przez straż graniczną. Kolejne dwie godziny zeszły nam na bezskutecznym szukaniu skrzyń oraz jednej akcji zaczepnej. Około godziny 19 postanowiliśmy zinfiltrować obsadzone przez straż graniczną bunkry. Jak się okazało pozostał tam tylko jeden pogranicznik, którego eliminacje zgodnie zaliczyliśmy całej ekipie.

Po powrocie do HQ uznaliśmy, że to koniec sobotnich zmagań i wstaniemy o 3 nad ranem kolejnego dnia. Jak to zwykle bywa wstaliśmy o 4, a w teren ruszyliśmy o 5. Znów nasz wybór padł na lokalizację najdalej oddaloną od HQ. W drodze na punkt Piter miał krótki kontakt ogniowy z przeciwnikiem, a około 100 m dalej doszło do ponownej wymiany kompozytu. Starcie zakończyło się bez strat po obu stronach, a przeciwnik zerwał kontakt. Ruszyliśmy w dalszą drogę na punkt, gdzie odnaleźliśmy paczkę. Po kontakcie z Organizatorem okazało się, że o 6.00 cały scenariusz kończy się, a nam zostanie zaliczona skrzynka gdy doniesiemy ją do HQ. Tym sposobem w końcu zdobyliśmy upragnione punkty w grze.

Podsumowując: Po dotychczasowych bardzo dobrych doświadczeniach z imprezami organizowanymi przez Fundacja Pretorians (dwa ostatnie edycje AEGIS Unplugged) wiedzieliśmy, że rozgrywka będzie wymagająca i ciężką. Nie zawiedliśmy się. Wilgotność 90%, deszcze, burze, wysoka temperatura i 24 kilometry w nogach. Mimo utraty dwóch skrzynek ta poranna dała nam uczucie, że cały wysiłek nie poszedł na marne. Scenariusz był ciekawy i wymuszał krążenie po terenie co widać na złączonej mapce z naniesioną na niej naszą trasą. Wracaliśmy do domu w doskonałych nastrojach mimo zmęczenia, a to jest najlepsza recenzja tej Imprezy.

Trasa wycieczki